Cała kasa RAŚ

RAŚ wchodzi do samorządu

Gorzelik pomija fakt, że jego pozycja oraz wpływy ugrupowania budowane są także za pieniądze z kasy samorządowej. Wszyscy zatem zrzucamy się na organizację, krytykowaną nawet przez rdzennych Ślązaków. Ze sprawozdania finansowego Ruchu Autonomii Śląska opublikowanego na jego stronie internetowej wynika, że w 2010 r. organizacja dysponowała prawie 52 tys. zł (dwa lata wcześniej miała do wykorzystania połowę takiej kwoty), w 2011 r. – 104 tys. zł (darowizny od osób z kraju i zagranicy to już prawie 80 tys. zł, trzy razy więcej niż rok wcześniej). Na ten rok zaplanowano budżet w wysokości 78 tys. zł, ale biorąc pod uwagę systematyczny wzrost popularności RAŚ, wzrost darowizn i dotacji na pewno będzie większy.

Działaczy Ruchu Autonomii Śląska nie dotyczą problemy, jakie w czasie kryzysu gospodarczego ma większość młodych Polaków. Asystentem Gorzelika w Urzędzie Marszałkowskim został Michał Buchta, 28-letni politolog, sekretarz zarządu RAŚ. Prezesem Stowarzyszenia Pro Loquela Silesiana, które zajmuje się od 2008 r. kodyfikacją i promowaniem nowego języka – śląskiego, jest Rafał Adamus, wiceprezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, po godzinach pracy skarbnik Zarządu RAŚ.

Tomczykiewicz zakochał się w RAŚ

Od jesieni 2010 r. niektórych mieszkańców województwa śląskiego męczy kac po tym, jak Platforma Obywatelska stworzyła egzotyczną koalicję z PSL i separatystycznym Ruchem Autonomii Śląska, który wprowadził do sejmiku województwa zaledwie... trzech radnych. W rezultacie przewodniczący (od 2003 r.) kanapowego RAŚ Jerzy Gorzelik został członkiem zarządu województwa śląskiego z olbrzymimi wpływami, także finansowymi. Sejmik województwa śląskiego liczy 48 radnych: 22 (PO), 11 (PiS), 10 (SLD), 3 (RAŚ), 2 (PSL).

Powód takiego zagrania szefa śląskich struktur PO Tomasza Tomczykiewicza był prosty – chciał za wszelką cenę...
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: