Czy jest coś bardziej obrzydliwego?

Felieton [Lubię dinozaury]

W miniony czwartek nowy prezydent USA zdecydował się na zbombardowanie proirańskich milicji w Syrii. W wyniku nalotu śmierć poniosło przynajmniej 17 osób. W mediach – lakoniczne informacje, głównie na poziomie newsa. Co by było, gdyby decyzję o ataku podjął Trump? 

Manifestacje pod ambasadami, protesty, odezwy pełne przerażenia. Proszę mnie źle nie zrozumieć. Jestem ostatnim, który krytykowałby decyzję Bidena. Tutaj chodzi o ostentacyjną hipokryzję. Prawda jest taka, że Biden mógłby wywołać 10 wojen i puścić gdzieś bombę nuklearną, a i tak spadłaby na niego dziesiąta część krytyki, którą „obdarowywano” Trumpa. Pokazał to zresztą casus Obamy, który jest rodzajem protomesjasza dla lewicy, a który zdążył rozpętać trzy wojny i przyczynić się do rozrostu ISIS. To tylko kolejny asumpt do prostej konstatacji, że lewica, wciąż wycierająca sobie gębę człowiekiem i troską o niego, tak naprawdę ma go gdzieś. Przykłady można mnożyć. Każdy lewak wie, że należy

     
52%
pozostało do przeczytania: 48%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze