Idea i ofiara. „Wolność i Niezawisłość” w walce o Polskę

FOT. TWITTER
FOT. TWITTER

Historia [Żołnierze Niezłomni]

„Odbiorą mi tylko życie. A to nie najważniejsze. Cieszę się, że będę zamordowany jako katolik za wiarę świętą, jako Polak za Polskę niepodległą i szczęśliwą, jako człowiek za prawdę i sprawiedliwość. Wierzę dziś bardziej niż kiedykolwiek, że idea Chrystusowa zwycięży i Polska niepodległość odzyska, a pohańbiona godność ludzka zostanie przywrócona. To moja wiara i moje wielkie szczęście. Gdybyś odnalazł moją mogiłę, to na niej możesz te słowa napisać…”.

Jakże piękne są te, tchnące niezwykle głęboką wiarą w Boga i miłością do Ojczyzny, słowa z grypsu płk. Łukasza Cieplińskiego do synka Andrzeja. Piękne i przejmująco smutne. Andrzej nigdy tego listu nie otrzymał. Nigdy na mogile ojca nie był i nie będzie. Zmarł w 1972 roku w wieku zaledwie 25 lat. Szczątków Pułkownika wciąż nie odnaleźliśmy, wciąż nie możemy go pochować. Podobnie jak jego sześciu kolegów z IV Zarządu Ruchu Oporu bez Wojny i Dywersji „Wolność i Niezawisłość”, zamordowanych 1 marca 1951 roku w

     
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze