Wciąż czekamy na Panteon Wyklętych

Felieton [Przeszłość powróci ideą]

„Panteon Bohaterów Narodowych powinien obejmować obszar całego dawnego pola więziennego, tam, gdzie po wojnie byli grzebani pomordowani. Teren »Łączki« należy do pomordowanych żołnierzy i działaczy Polskiego Państwa Podziemnego” – pisaliśmy w 2014 roku do ówczesnego sekretarza Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzeja Krzysztofa Kunerta. 

Ale pan minister zamiast Panteonu postawił na stołecznych Powązkach Wojskowych panteonik (na terenie 18 x 18 m). Ten stan trwa do dziś. Od grudnia 2013 roku, kiedy powstała Fundacja „Łączka”, domagaliśmy się przeprowadzenia na Powązkach ekshumacji, identyfikacji i upamiętnienia wyklętych przez komunę Żołnierzy Niezłomnych. Dziś ekshumacje zostały zakończone, identyfikacja szczątków trwa, pozostało godne upamiętnienie. W liście do p. Kunerta prosiliśmy dalej o konsultacje z rodzinami „łączkowymi”. Jak wyglądały? Minister nie poinformował, że upamiętnienie będzie ograniczone do powierzchni 18 x 18 m, ani że zamiast

     
49%
pozostało do przeczytania: 51%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze