Najważniejsza bitwa XXI wieku

Felieton [Wróg ludu]

Kiedy zbliżał się rok 2000, napisałem dla „Gazety Polskiej” futurystyczny tekst o mediach przyszłości. Pamiętam, że długo zastanawiano się, czy go opublikować. Podobno wyglądał zbyt fantastycznie. Jego główną ideą było to, że granica między poszczególnymi mediami zacznie się zacierać.

Będą coraz mniejsze różnice między telewizją a urządzeniami przystosowanymi do odbioru internetu. Drugą wielką zmianą miał być coraz bardziej aktywny udział adresatów informacji w ich odbieraniu i tworzeniu. Stawiałem tezę, że będziemy decydować, co i kiedy oglądać i współtworzyć treść tego, co pokazuje się w mediach. Nie minęło wiele lat, jak wszystkie urządzenia komputerowe stały się zdolne do odtwarzania sygnału telewizyjnego, a w swoich telewizorach zobaczyliśmy aplikacje internetowe. Początek XXI wieku to też start mediów społecznościowych, pojawienie się wielofunkcyjnych telefonów komórkowych, czyli smartfonów, i niebywały rozwój sieci internetowej. Wszystko służy

     
28%
pozostało do przeczytania: 72%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze