Przetarg męża Hennig-Kloski, bunt Rasia i „gra trochę po chamie”. Ujawniamy kulisy wojny podjazdowej w opozycji

FOT. PAP/LESZEK SZYMAŃSKI / FOT. PAP/RADEK PIETRUSZKA / FOT. GRAZYNA MYSLINSKA / FORUM
FOT. PAP/LESZEK SZYMAŃSKI / FOT. PAP/RADEK PIETRUSZKA / FOT. GRAZYNA MYSLINSKA / FORUM

KRAJ [Platforma, Nowoczesna, Hołownia]

Firma męża posłanki Nowoczesnej Pauliny Hennig-Kloski, która wycofała się z transferu do Szymona Hołowni, wygrała niedawno przetarg na dostarczanie materiałów biurowych do szkół w zarządzanym przez PO i SLD powiecie gnieźnieńskim. Informację o niedoszłej konferencji, podczas której miał być ogłoszony transfer Hennig-Kloski do Hołowni, wypuściła jego współpracowniczka Dorota Drozd, która wcześniej związana była z Donaldem Tuskiem i Ryszardem Petru. To był punkt dla PO, natomiast niepokój budzi, że poseł Ireneusz Raś zaczął głośno krytykować skręt tej partii na lewo. – Taki przypływ odwagi nie byłby możliwy, gdy nie stał za tym polityczny plan – mówi nasz informator.

Walka pomiędzy PO a Polską 2050 w ostatnich dniach mocno się zaostrzyła. – Łażą po drugim garniturze posłów i proponują im jedynki na listach do Sejmu, trochę po chamie – tak działania wysłanników Szymona Hołowni z ostatnich tygodni charakteryzuje w rozmowie z „Gazetą Polską” wpływowy doradca

     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze