Wolne media od... zdrowego rozsądku

Felieton [Lubię dinozaury]

Histeria, jaką nakręcono wokół tzw. podatku od mediów, nie powinna nikogo zaskoczyć, niemniej jest ciekawa, bo jak w soczewce pokazuje sposób, w jaki tresuje się pewną grupę ludzi. Oczywiście samą inicjatywę rządu można krytykować na wiele sposobów. 

W moim odczuciu to działanie właściwe, zbliża nas do standardów europejskich, jest też zrozumiałe w sytuacji tak ciężkiej jak pandemia covid. Mogę jednak spokojnie sobie wyobrazić kogoś o poglądach dużo bardziej „wolnorynkowych”, kto byłby w stanie przedstawić szereg interesujących kontrargumentów. Tylko że tutaj nikt nie próbował nawet z rządem dyskutować. TVN, „Wyborcza” i reszta potraktowały swoich odbiorców jak stado baranów, którym należy zarządzać poprzez intensywne emocje oparte na fake newsach. Mieliśmy więc istny zalew komentarzy o tym, że widzimy dziś drugi stan wojenny, że faszyzm, że upadek demokracji, że dyktatura. Muszą zresztą Państwo przyznać, że jest w tym coś naprawdę zabawnego, nazwać końcem

     
51%
pozostało do przeczytania: 49%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze