Aborcja jak odrobaczanie psa

OPINIE [Odczłowieczanie w służbie rewolucji]

Najbardziej radykalni zwolennicy aborcji przekraczają granice dobrego smaku na ulicach. Gorzej, gdy w ich ślady podążają znani politycy i dziennikarze, kształtujący opinię publiczną. Od kilku tygodni trwa festiwal głupoty: kto uderzy mocniej, dosadniej i wykaże się brakiem empatii w stosunku do ciężko chorych, niewinnych dzieci. Jak wygląda dialog z radykałami na lewicy? Przekonał się o tym na własnej skórze Waldemar Kuczyński.

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego od wielu tygodni rozpala emocje. Nie ma dnia w mediach, by nie toczyła się na jego temat zażarta dyskusja między zwolennikami prawnej obrony życia poczętego a tymi, którzy nie wyobrażają sobie żyć w kraju bez aborcji na życzenie. Orzeczenie zniosło przesłankę embriopatologiczną w wypadku usuwania ciąży, jednocześnie pozostawiając taką możliwość, gdy istnieje zagrożenie dla zdrowia lub życia matki albo doszło do przestępstwa. Tym samym po 27 latach kompromis aborcyjny – zawarty między politykami a

     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze