Okna życia im przeszkadzają

Opinie [Obrona życia nienarodzonych]

Kiedy w „Gazecie Wyborczej” spotykamy się z krytyką istnienia okien życia, trudno nie widzieć w tym następstwa proaborcyjnego zacietrzewienia i hipokryzji. W skali globalnej postulat likwidacji tego rodzaju miejsc podnosi co pewien czas ONZ. 

Okno życia to specjalne miejsce – znajduje się od strony ulicy, często przy klasztorze, gdzie matka czy oboje rodziców mogą w tajemnicy zostawić noworodka. Wraz z pojawieniem się dziecka uruchamiany jest dzwonek, który jest sygnałem do działania dla osób odpowiedzialnych za opiekę nad tym miejscem. Mając dostęp do okna od wewnątrz, szybko mogą zająć się maluchem. 

Bezpieczne schronienie

O dalszym losie dziecka decyduje sąd rodzinny, który uruchamia procedurę adopcyjną. Sytuacja ta jest czymś innym niż pozostawienie noworodka w szpitalu i zrzeczenie się do niego praw rodzicielskich. Okna życia są alternatywą dla porzucenia noworodka w przypadkowych miejscach, w lesie czy na śmietniku,

     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze