Stadion z widokiem na Polskę w budowie

Tendencja do szukania we wszystkich zjawiskach ich przyczyny jest dowodem twórczego myślenia. Próba odnalezienia w analizowanych zdarzeniach przyczyn pozostających z nimi w związku o charakterze adekwatnym to z kolei cecha prawników, bo w każdej cywilnej sprawie odszkodowawczej jest to zagadnienie podstawowej natury. Z takiej prawniczej analizy, niezależnie od wskazywanych niewiadomych, wynika, że za odwołanie meczu odpowiada NCS, bo albo ma nad swoim stadionem do niczego nienadającą się atrapę dachu i wówczas winien położyć grubą warstwę trawy odpowiednio zdrenowaną, a nie cienki dywanik, albo osoba odpowiedzialna z ramienia NCS na czas nie wydała decyzji o zamknięciu przykrycia. Tertium non datur. Ponieważ instytucja zarządzająca stadionem jest na wskroś państwowa, to cała sprawa pokazuje, jak obecne urzędasy traktują swoje obowiązki i w jakiej budowie znalazła się obecnie Polska Tuska. Rządząca ekipa funduje nam bowiem budowę Polski, która jest niebywale przepłacona, bo musi starczyć dla żarłocznych rządzących na łapówki, ale za to jest koszmarną fuszerką, w której dach nie jest w stanie spełnić roli pokrycia, a podłoga ozdobiona jest bezwartościowym wyrobem dywanopodobnym.
[pozostało do przeczytania -0% tekstu]
Dostęp do artykułów: