On żył, czuł, słyszał, prosił o pomoc. Rozmowa z prof. Janem Talarem

Społeczeństwo [Wywiad]

Jeżeli uzbrajamy żołnierzy w broń i dochodzi do zderzenia dwóch przeciwnych wojsk, to pierwszy strzał oddany do przeciwnika zawsze odciska się w świadomości strzelającego. Ale przy setnym pozbawieniu życia człowieka już nie czuć bólu, nie czuć dyskomfortu, nie czuć wyrzutów sumienia. To staje się normą. Leczę chorych w śpiączce od ponad 45 lat. Moi pacjenci wybudzali się i wybudzają z najgorszych stanów. Byli uznawani za nieżyjących – mówi prof. Jan Talar, chirurg i specjalista od rehabilitacji, który zajmuje się wybudzaniem chorych ze śpiączki. Rozmawia Hubert Kowalski

Panie Profesorze, zmarły niedawno w wyniku odłączenia od aparatury odżywiającej pan Sławomir, Polak z Wielkiej Brytanii, reagował wcześniej na bodźce, na obecność bliskich. Brytyjscy lekarze twierdzą, że znajdował się w stanie wegetatywnym i nie było dla niego żadnego ratunku. Śledził Pan rozwój wydarzeń związanych z Polakiem. Jak Pan ocenia to, co się wydarzyło? 

Ta

     
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze