Marynarka Wojenna bez przyszłości

MON nabrał wody w usta

Okazją do zaprezentowania ewentualnego stanowiska władz w sprawie perspektyw dla naszych wojsk morskich był projekt nowelizacji ustawy o przebudowie i modernizacji sił zbrojnych, podpisany przez prezydenta, oraz rządowy projekt uchwały „w sprawie określenia szczegółowych kierunków przebudowy i modernizacji Sił Zbrojnych RP na lata 2013–2018”. Niestety, ani dokument podpisany 24 września przez prezydenta Komorowskiego i przekazany do dalszego procedowania w parlamencie, ani rozpatrywany przez rząd, nie zawierają choćby wzmianki o Marynarce Wojennej. W projekcie prezydenckim mowa jest jedynie o „wyposażeniu armii w zdolności zwalczania rakiet najkrótszego i krótkiego zasięgu oraz rakiet średniego zasięgu w ich końcowej (uderzeniowej) fazie lotu”, co ma kosztować budżet 8–12 mld zł w latach 2014–2023. Nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi na pytania przesłane przez „GP” do Departamentu Prasowo-Informacyjnego MON nt. przyszłości MW. (Pytaliśmy, czy w najbliższym czasie MON i rząd przewidują zajęcie się sprawą przyszłości MW? Kiedy MON zamierza podjąć konkretne decyzje w sprawie zakupu przewidzianego w marcowej koncepcji rozwoju MW m.in. trzech okrętów podwodnych oraz okrętów wsparcia operacyjnego? Czy może nastąpić to jeszcze w tym roku? Czy – ewentualnie – MON zmienił swoje stanowisko odnośnie do zakupów łodzi dla MW i zrezygnował z tej inwestycji?).

Opieszałość szkodzi polskiej obronności

Tymczasem, jak słusznie zauważa w ostatnio opublikowanym stanowisku Instytut Jagielloński, bez szybkiego podjęcia konkretnych decyzji w ciągu najbliższych sześciu lat polska flota wojenna praktycznie przestanie istnieć. Także na łamach „GP” pisaliśmy, że w marcu br. MON zaprezentowało projekt koncepcji rozwoju MW. Zakładał on zakup do 2030 r. m.in. trzech okrętów podwodnych oraz okrętów wsparcia operacyjnego. Instytut zwraca uwagę, że od tego czasu nie podjęto jednak żadnych wiążących decyzji....
[pozostało do przeczytania 64% tekstu]
Dostęp do artykułów: