Warchoły spod Akropolu. Ciemne strony ateńskiej demokracji

Historia [Epoka klasyczna]

W ostatnich dniach urzędowania amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa byliśmy świadkami szerzących się w internecie teorii spiskowych i wielkiej kulminacji całego zamieszania, jaką były zamieszki w Waszyngtonie i na Kapitolu. Dziesiątki komentatorów i politologów zastanawiają się, co owe wydarzenia, kosztujące życie pięciu ludzi, mówią o naszej cywilizacji. Jedną z najpowszechniej stawianych diagnoz jest stwierdzenie, iż oto na naszych oczach rozgrywa się kryzys demokracji.

Jak się ma ów transmitowany przez media całego świata wybuch przemocy do demokratycznych ideałów? Co by na to wszystko powiedzieli wynalazcy ustroju demokratycznego – starożytni Ateńczycy? Jeśli chodzi o ostatnie pytanie, odpowiedź prawdopodobnie byłaby zaskakująca: współcześni Sokratesa, widząc człowieka-żubra – symbol waszyngtońskich zamieszek – uznaliby go za mieszczącego się w granicach normy. Pod Akropolem nie takie rzeczy się zdarzały.

A tu rzeczywistość skrzeczy

     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze