Wegetatywny stan medycznej etyki

Felieton [Z bliska]

Nie wiem, jakie będzie ostateczne rozstrzygnięcie (aby nie było to ostateczne rozwiązanie!) prawnej batalii o Polaka ze szpitala w Plymouth. Sprawa RS (tak opisuje go język prawny) wywołuje ogromne emocje, dzieli opinię publiczną, a w doniesieniach medialnych i rozgrzanych mediach społecznościowych roi się od przekłamań, półprawd i manipulacji.

Najczęstszymi są stwierdzenia, że pacjent w śpiączce utrzymywany jest przy życiu przez aparaturę, a jego mózg jest w stanie śmierci. Ponadto, zdaniem żony RS, pacjent ponoć kiedyś wspominał, że nie chciałby żyć w swoim obecnym stanie. Przyjrzyjmy się więc faktom. RS nie jest w śpiączce. Jego kondycję medycyna określa terminem „stan wegetatywny” (co samo w sobie jest już skandalem). Szpital w wydanym komunikacie nie wyklucza, że RS może wrócić do stanu minimalnej świadomości. Pacjent bowiem reaguje na bodźce, a opublikowany film jest tego dowodem. RS oddycha samodzielnie, a rurki, które widać na filmie, to nie

     
49%
pozostało do przeczytania: 51%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze