Elegia o poecie polskim. K.K. Baczyński 

Historia [Wśród rodzimego parnasu]

Urodził się 21 stycznia 1921 roku, równo sto lat temu. Jednak to data jego śmierci w pałacu Blanka – 4 sierpnia 1944 roku – weszła do polskiej, zbiorowej wrażliwości i pamięci związanej z Powstaniem Warszawskim. Młody poeta przez setki wierszy pisanych w trakcie okupacji tę wrażliwość pobudził i w spadku zostawił nam poruszenie najgłębszych strun wyobraźni emocjonalnej. Poruszenie dokonane za pomocą genialnego pióra. Niemiecką kulą zabity polski talent, który mógł zaowocować jeszcze pełniejszą twórczością. 

Warto przyjrzeć się młodziutkiemu Krzysztofowi, by poszukać tych znaków szczególnych, tych rys charakteru, tych serca i umysłu skłonności, które nam dopowiedzą historię snutą przez jego wiersze. „Bycie blisko”, bycie obok, wsłuchanie się w tembr głosu, w oddech, w tętno – dokonuje się przez czytanie poezji. Tu choćby wiersz pisany za okupacji w szpitalu, który „uruchamia” nasze oko wyobraźni: z łóżka widać czarne drzewo, ptaka, niebo, przychodzą kolejne

     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze