I znów trzeba pytać: dla kogo jest Polska?

OPINIE [Jak budowano lumpenliberalizm peryferii]

Na przełomie 2020 i 2021 roku jedna z najpopularniejszych fraz w polskim Google’u brzmiała: „Zbudowaliśmy Polskę jako kraj taniej siły roboczej”. Niemiecki ekspert otwartym tekstem powiedział, dla kogo właściwie robiono przez dekady nadwiślański kompradorski kapitalizm.

Reinhard Petzold, autor powyższej wypowiedzi, od trzydziestu lat zajmuje się wprowadzaniem firm niemieckich na polski rynek. Jak mówił, dystrybutorzy zza Odry wykorzystują popyt Polaków na niemieckie towary i podnoszą ich ceny. Ekspert podkreślał: „Polacy zostali rozjechani przez kapitalizm. Również przez nas. Niemcy bardzo mocno przyczynili się do zmian w Polsce, tak by były one dla nas korzystne”. Przytoczył też istotne dane: z raportu Brandenburskiej Centrali Konsumenckiej (Verbraucherzentrale Brandenburg) wynika, że niemiecka chemia gospodarcza, słodycze i kosmetyki są o ponad 20 proc. tańsze po tamtej stronie naszej wspólnej granicy. 

Polak – klient drugiej kategorii

     
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze