Maluch na miarę naszych czasów?

Motoryzacja [Mistrz kierownicy ucieka - Suzuki Ignis Hybrid]

Czasem tak jest, że coś lub ktoś przywołuje miłe wspomnienia. Uruchamia się nam w głowie mechanizm sentymentu. Ostatnio przytrafiło mi się to dwukrotnie. Pierwszy raz, gdy kupiłem tanią czekoladę w sklepie. Wgryzając się w nią, poczułem smak dzieciństwa, bo przypominała ona wyrób czekoladopodobny. Oczywiście nie była w opakowaniu zastępczym. Ale jednak zadziałała na jakieś receptory, które przywołały czasy, gdy dzieciakiem będąc, stałem w kolejkach po łakocie. Drugi raz miało to miejsce, gdy dostałem do testów nową wersję najmniejszego SUV-a firmy Suzuki, czyli model Ignis Hybrid.

Nie wiedzieć czemu w mojej głowie pojawiły się obrazy, gdy z rodzicami jechałem maluchem na wczasy do miejscowości Duszniki-Zdrój. Czy Ignis rzeczywiście przypomina Fiata 126p? Może z daleka. Samochód jest co prawda mały, lecz nie aż tak jak maluch. Autko ma 3700 mm długości. Szerokość to niecałe 1,70 m, lecz wysokość samochodu 1,6 m sprawia, że nie jest w środku taki mikry, jakby

25%
pozostało do przeczytania: 75%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze