List od Kostka

Dodano: 13/01/2021

Felieton [Myśli nienowe]

Pewnego dnia na wiosnę 1947 roku, w domu przy ulicy Batorego w Katowicach pojawił się nieznany mieszkańcom mężczyzna. Przyniósł pożegnalny list, gryps napisany do rodziców w dniu śmierci, w bloku 11 w Auschwitz, przez por. Kostka Kempę ps. Tadeusz. 

Kostek był żołnierzem ZWZ i AK, prowadził działalność konspiracyjną, pracował w firmie zajmującej się wydobywaniem żwiru i piasku – z tego powodu bywał już wcześniej w niemieckim obozie, potajemnie przywoził leki, sporządzał raporty o tym, co się dzieje w piekle i przekazywał je dalej. Został aresztowany w lutym 1944 roku – ktoś go zdradził, lecz nie wiadomo, kto był owym Judaszem. „Tadeusz” słał z Auschwitz kolejne grypsy. Ten ostatni, ze stycznia 1945 roku, miał następującą treść, z którą Państwa w ów styczniowy dzień roku 2021 pozostawię… Sam potrafię po jego przeczytaniu tylko milczeć:

„6 I 1945 Najukochańsi Rodzice, jestem po wyroku – za parę godzin, a może minut mnie zabiją. Proszę Was, nie

     
54%
pozostało do przeczytania: 46%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze