17 października 2012

Przyjaciel arcybiskupa Michalika patriarcha Cyryl postanowił odwiedzić jeszcze lepszego ze swych przyjaciół, a mianowicie Aleksandra Łukaszenkę. Zachwalał tam, mimo narodowych odrębności, „starania skierowane na utrzymanie duchowej i kulturowej przestrzeni tej samej historycznie Świętej Rusi”. Nie wiedzieć czemu w Priwislanskim Kraju patriarcha gadał bardziej asekuracyjnie. Wcale nie trzeba było! U nas duchowi czciciele Świętej Rusi też mają się świetnie. No może oprócz tych, co przeżywają chwilowy kryzys taksówkowy.

„Jesteście wiernym, prawdziwym przyjacielem naszego kraju i nieraz udowodniliście to 
[pozostało do przeczytania 81% tekstu]
Dostęp do artykułów: