Ciemna strona mocy

Dodano: 17/10/2012 - Nr 42 z 17 października 2012

Zresztą i on nie mówi wszystkiego, chroni agentów, których prowadził, a także największych resortowych tajemnic, nie chcąc zapewne znaleźć się na liście „seryjnych samobójców”. Jeśli kogoś nie oszczędza, to siebie, pastwiąc się wręcz nad sobą. Nie szuka wykrętów, okoliczności łagodzących, a nawet traumy z dzieciństwa, która podobno mogłaby postawić jego działania w trochę innym świetle. Przy okazji obnaża słabość opowieści o agentach, którzy „mniej szkodzili”, ekshibicjonistycznie wyznając, jak donosił na rodzinę, inwigilował znajomych, łamał kariery przyjaciołom, permanentnie żyjąc w kłamstwie. Przypadek Molki jest nietypowy z jeszcze jednego powodu – podobno na palcach jednej ręki można policzyć płatnych tajnych współpracowników, którzy zostali przekształceni w regularnych funkcjonariuszy. To stawia Molkę w hierarchii służb znacznie wyżej niż Maleszkę, mimo że oba okresy trwały dość krótko – w sumie siedem lat. Można zastanawiać się, jak potoczyłoby się życie Molki, gdyby nie
     
32%
pozostało do przeczytania: 68%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze