Ciemna strona mocy

Zresztą i on nie mówi wszystkiego, chroni agentów, których prowadził, a także największych resortowych tajemnic, nie chcąc zapewne znaleźć się na liście „seryjnych samobójców”. Jeśli kogoś nie oszczędza, to siebie, pastwiąc się wręcz nad sobą. Nie szuka wykrętów, okoliczności łagodzących, a nawet traumy z dzieciństwa, która podobno mogłaby postawić jego działania w trochę innym świetle. Przy okazji obnaża słabość opowieści o agentach, którzy „mniej szkodzili”, ekshibicjonistycznie wyznając, jak donosił na rodzinę, inwigilował znajomych, łamał kariery przyjaciołom, permanentnie żyjąc w kłamstwie.

Przypadek Molki jest nietypowy z jeszcze jednego powodu – podobno na palcach jednej
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: