Panie… zostań z nami

Felieton [Z bliska]

Polskie Towarzystwo Opieki Duchowej w Medycynie zwróciło uwagę na mało dotąd dostrzegalny aspekt pandemii. Wysiłki rządów, uwaga mediów skupione są wokół wirusa, liczby zakażeń, śmiertelności i szczepionek. Ale choroba ma też inne oblicze.

Rygory panujące w systemie opieki zdrowotnej sprawiają, że chorzy zostali wyrwani z normalnych warunków i wrzuceni w zupełnie nieznany świat. Na covidowym oddziale szpitalnym, gdzie bliscy nie mają wstępu, pacjenci doświadczają wymuszonej samotności w sposób dotąd niespotykany. Personel szpitalny porusza się w specjalnych kombinezonach, zza ochronnych masek, gogli i przyłbic trudno dostrzec twarz. Brak możliwości rozpoznania emocjonalnych reakcji rozmówcy sprawia, że uniemożliwiony zostaje normalny międzyludzki kontakt. Porozumiewanie się zmienionym i przefiltrowanym przez maski głosem szczególnie z osobami starszymi, często niedosłyszącymi, stanowi dodatkową uciążliwość, a dla chorego staje się kolejną oddzielającą go

     
47%
pozostało do przeczytania: 53%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze