Rany Julek

Felieton [Krótko i na temat]

Bartek ma 46 lat. Marek nie podaje swojego wieku, ale maturę zrobił w 1985 roku. Anny o wiek nie pytam, ale pierwszą pracę naukową opublikowała w 1994 roku. Ewy, która jest profesorką, też nie spytam, ale najstarszą publikację, na jaką trafiłem, wydała w tym samym roku co Anna. Tak czy inaczej, wszyscy muszą być już bliżej pięćdziesiątki, a Marek jest nawet trochę starszy. 

Co łączy te osoby ze świata mediów, nauki i tego, że nie są już najmłodsze? To zacne grono tworzy jury, które wybiera dla nas „młodzieżowe słowo roku”. Jest to trochę kuriozalne, sztuczne, niczym PRL-owska nauczycielka, dyktująca dzieciom informacje o ich ulubionej pisarce (zapewne cała piątka pilnie takie notatki w swoich zeszytach zamieszczała, dzięki czemu jest teraz w zacnym jury). Ale od kilku lat wybór „młodzieżowego słowa roku” zajmuje uwagę mediów i ich odbiorców. Co prawda regulamin stwierdza, że słowo nie musi być wcale nowe ani nawet często używane i w ogóle kryteria wyboru są

52%
pozostało do przeczytania: 48%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze