Udawanie w celu przystosowania

Felieton [Widziane ze śmietnika historii]

Bojąc się zmiany polityki USA wobec Niemiec, prowadzącej do ewentualnego porozumienia, co musiałoby się odbyć kosztem Polski, prof. Krzysztof Miszczak usiłuje znaleźć formułę podporządkowania Polski Berlinowi jako korzystnej dla trzech stron. 

Jego stwierdzenie, że „w interesie Stanów Zjednoczonych jest pogłębienie współpracy polsko-niemieckiej”, jest nie tylko całkowicie nierealistyczne, lecz ma także zalegitymizować nasze poddanie się Niemcom. W interesie USA jest, by ktoś w ich imieniu Europę nadzorował i wziął na siebie ciężar jej obrony, gdy Stany Zjednoczone będą zajęte na Pacyfiku, ale nikogo takiego nie ma. Niemcy musiałyby zrezygnować z własnych interesów. Ich celem jest szerokie wejście na rynek chiński z produktami swego przemysłu maszynowego i sektora bankowego. Berlin więc może tylko udawać wspólnotę z USA, czemu służyła propozycja Annegret Kramp-Karrenbauer. Polska miałaby interes w podjęciu się tej roli, ale jest zbyt tchórzliwa i po prostu za słaba. Stąd

58%
pozostało do przeczytania: 42%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze