„Edukacja” jako narzędzie zniszczenia

Opinie [Pod przykrywką „Szkoły przyjaznej prawom człowieka”]

Okazuje się, że w sianiu zniszczenia można pójść jeszcze dalej, łącząc promocję zażywania narkotyków z „obalaniem tożsamości seksualnej”, jakby to ujęła Judith Butler. To specjalność edukatora Michała Pawlęgi z ekipy realizującej „Szkołę przyjazną prawom człowieka”, członka założyciela elgiebetyckiego stowarzyszenia Lambda. W ramach swojej youtuberskiej aktywności Pawlęga promuje tzw. chemseks, czyli rozpowszechniony wśród gejów grupowy seks połączony z zażywaniem narkotyków.

Wbrew oczekiwaniom Dobra Zmiana tylko w ograniczonym stopniu sprawiła, że szkoły stały się bardziej bezpieczne. Nasiliła się bowiem presja zewnętrznych organizacji wspieranych przez samorządy, które zaczęły forsować własne programy „edukacyjne” omijające podstawę programową MEN (od niedawna MEiN), o nierzadko skandalicznych treściach, rutynowo ukrywanych za hasłami równości, tolerancji i zwalczania przemocy.  Przefarbowanie warszawskiej Deklaracji LGBT+ Warszawska

11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze