Zniszczona manifestacja polskich patriotów. Policja nie zapewniła bezpieczeństwa na Marszu Niepodległości

Kraj [11 listopada, marsz, zamieszki]

Miała być imponująca kawalkada patriotyczna. Święto zakłóciła jednak bitwa na ulicach. Policja wyłapywała grupy pieszych zmierzających do centrum Warszawy, blokując jednocześnie samochodom dojazd do miejsca, gdzie rozpoczynała się manifestacja. Podczas zgromadzenia chuligani atakowali policjantów, którzy zareagowali na tyle brutalnie, że ucierpiało wiele postronnych osób, w tym dziennikarze.   Po raz kolejny ulicami Warszawy przeszedł Marsz Niepodległości. Ze względu na pandemię w tym roku miał wyglądać inaczej niż w latach poprzednich. Organizatorzy zapowiadali biało-czerwoną kawalkadę, jednak część uczestników przyszła na manifestację pieszo. Niestety doszło do brutalnych starć pomiędzy policją a agresywną częścią demonstrantów.  Miał być zmotoryzowany Biorąc pod uwagę zagrożenie epidemiologiczne, organizatorzy uznali, że tegoroczna manifestacja nie powinna odbyć się w formie tradycyjnego przemarszu. Z tego powodu zachęcali do udekorowania
     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze