Francja - Kontrowersyjny wybawca znad Zatoki Perskiej

Przez ostatnie 20 lat kolejne francuskie rządy obiecywały kwitnące krajobrazy na przedmieściach Paryża, Marsylii czy Tuluzy, ale marzenia się nie ziściły. Wręcz przeciwnie. Francja ma coraz większy problem z imigrantami z krajów muzułmańskich. Z badań Narodowego Instytutu Statystyki (INSEE) wynika, że potomkowie imigrantów z Afryki, Azji i Turcji stanowią dziś jedną dziesiątą mieszkańców kraju (jest ich 6,5 mln). Do tego dochodzi ponad 5 mln imigrantów. W sumie 11,7 mln ludzi, których korzenie kulturowe znajdują się poza Francją. Jedna trzecia żyje w regionie paryskim. Reszta gnieździ się w wielkich gettach na obrzeżach dużych miast, takich jak Lyon, Tuluza czy Marsylia. Integrują się źle, lub nie integrują się wcale. Według Narodowego Instytutu Demografii (INED) mają niższe wykształcenie od Francuzów, zarabiają średnio o 13 proc. mniej, a 20 do 40 proc. z nich jest bezrobotnych. Niezadowolenie wyrażają w gwałtowny sposób – co roku na przedmieściach dochodzi do brutalnych zamieszek. Do niektórych gett nie przyjeżdżają już ani służby ratownicze, ani straż pożarna. Ze strachu, że zostaną obrzucone kamieniami i koktajlami Mołotowa. Powstały tam prawdziwe strefy bezprawia. By zmienić tę sytuację, władze w Paryżu musiałyby zainwestować miliardy euro w rozwój biznesu oraz edukację na przedmieściach. Pieniędzy jednak brakuje.

Wielka klęska integracyjna

W obliczu wielkiej klęski integracyjnej oferta katarskich władz jawi się jak zbawienie. 100, a nawet 150 mln euro na rozwój przedsiębiorczości, nie tylko na przedmieściach, ale także w podupadających regionach wiejskich, gdzie unijne fundusze strukturalne nie sięgają. I gdzie nikt nie chce inwestować, bo po co? Imigranckie getta to beczka bez dna, generująca wyłącznie koszty i zero zysków. Większość ich mieszkańców żyje z zasiłków, reszta zasila szarą strefę. Przez dziesiątki lat Francja przyjmowała imigrantów i umieszczała ich w oddzielonych od reszty społeczeństwa osiedlach, bo...
[pozostało do przeczytania 71% tekstu]
Dostęp do artykułów: