Utracone święto

Opinie [Dzień Niepodległości]

Nigdy nie uczestniczyłam w żadnym Marszu Niepodległości w dniu 11 listopada. Od lat uważam, że uwiarygodnianie środowisk, które stoją za tym marszem, jest błędem. Wiem też oczywiście, że to stanowisko kompletnie sprzeczne z tym, jakie zajmują tysiące Polaków patriotów, którzy co roku, całymi rodzinami, decydują się na udział w tym marszu.    Wiem też, że wielu z nich puszcza mimo uszu mniejsze i większe idiotyzmy wypowiadane przez polityków Konfederacji, działaczy ONR i spraszanych z zagranicy przedstawicieli różnych nacjonalistycznych ugrupowań. Że chcą się spotkać i pod biało-czerwoną flagą zamanifestować swoją radość z niepodległości i miłość do ojczyzny. Niemniej ignorowanie tego, kto właściwie organizuje ów marsz i pod jakimi hasłami oraz w jakim towarzystwie on się odbywa, niesie ze sobą brzemienne w skutkach konsekwencje. Marsz stał się – mimo woli wielu jego uczestników – pokazem mocy środowisk marginalnych, jednoznacznie odwołujących się do współpracy z Rosją
25%
pozostało do przeczytania: 75%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze