Król ponad wszystkimi polskimi monarchami. 650. rocznica śmierci Kazimierza Wielkiego

Historia [Wielcy Polacy]

„Królewską uwieńczony koroną, rządził on powierzonym mu przez Boga królestwem i narodem dzielnie i z pożytkiem. Albowiem, wedle słów proroka, umiłował pokój, prawdę i sprawiedliwość. Był bowiem najżarliwszym opiekunem i obrońcą dobrych i sprawiedliwych, zaś najsroższym prześladowcą złych, grabieżców, gwałcicieli i oszczerców”.   Kwestia następstwa tronu położyła się cieniem nad całym panowaniem Kazimierza III z rodu Piastów. Gdybyśmy byli starożytnymi Grekami, powiedzielibyśmy, że życiem jego kierowała Ananke: twarda, zdeterminowana wyrokiem bogów, nieubłagana konieczność. Rzymianie pewnie uznaliby, że ciążyło nad nim Fatum, przeznaczenie. Jeszcze gdy był pacholęciem, jego ojciec król Władysław i panowie Królestwa zaczęli zawierać umowy dotyczące sukcesji po nim, w razie bezpotomnej – lub przy braku potomstwa legalnego – śmierci. „Nie wywołuj wilka z lasu” – przestrzegało prastare przysłowie. Wilk został wywołany i na Kazimierzu zakończyła się, władająca w Polsce
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze