Czas prawdziwych przywódców

Felieton [Wróg ludu]

Nigdy nie ukrywałem, że niezależnie od potknięć, a w przeszłości często i mocnych przegranych, Jarosław Kaczyński należy do bardzo wąskiej grupy ludzi, którzy mają zdolności przywódcze, to znaczy sprawdzają się „na pogodę” i „niepogodę”.   Jako niedoszły psycholog obserwuję z zaciekawieniem indywidualne cechy, które powodują, że jeden będzie dobrym szefem, a drugi, choćby nie wiem jak go szkolić, nigdy nim nie zostanie. Zdolności do bycia przywódcą nie rodzi pojedyncza przyczyna. Nie ma też jednego źródła tego daru. Trochę umiejętności do rządzenia daje niektórym ludziom Pan Bóg, trochę rodzina, sporo dajemy sobie sami. W Starym Testamencie mówiono o młodym człowieku, który doznał „daru starości”. To po prostu ktoś, kto jest mądrzejszy, niż wynika to z racji jego wieku. Tam mądrość musiała iść jednak w parze ze szlachetnością serca. Ważnymi cechami były przywiązanie do wartości i osobista odwaga.    Komunizm w jeszcze większym stopniu zglajszlachtował elity niż
33%
pozostało do przeczytania: 67%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze