Czerwona zaraza

Felieton [Przeszłość powróci ideą]

„Czekamy ciebie, czerwona zarazo, byś wybawiła nas od czarnej śmierci”. Tak o bolszewii pisał Józef Szczepański, żołnierz batalionu „Parasol” Armii Krajowej. Zmarł 10 września 1944 roku w powstańczym szpitalu w wyniku ciężkich ran.    A tak walkę z czerwoną zarazą określał kpt. Władysław Łukasiuk „Młot”, dowódca 6. Brygady Wileńskiej AK, legenda Podlasia: „Święcie będziemy stać na straży wolności i suwerenności Polski i nie wyjdziemy dotąd z lasu, dopóki choć jeden Sowiet będzie deptał Polską Ziemię”. Zginął 27 czerwca 1949 roku. W ten sposób czerwoną zarazę, przed krzywoprzysiężnym sądem 13 sierpnia 1949 roku, opisywał ksiądz Władysław Gurgacz, „Ojciec”, „Sem”, jezuita, kapelan partyzantów z Nowosądecczyzny: „Wierzę, że każda kropla krwi niewinnie przelanej zrodzi tysiące przeciwników i obróci się wam na zgubę”. Księdza komuniści zamordowali 14 września 1949 roku w więzieniu przy ul. Montelupich w Krakowie. Z kolei prezes IV Zarządu Głównego Zrzeszenia Wolność i
     
47%
pozostało do przeczytania: 53%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze