Sabaty odczłowieczania

Felieton [Okoniem]

Sprawa, w której wyrok wydał Trybunał Konstytucyjny, budzi ogromne emocje i na pewno warta jest pogłębionej debaty publicznej. Dotyka spraw niezwykle delikatnych: przeżyć ludzi dotkniętych przez los chorobą nienarodzonego dziecka, emocji niezwykle skomplikowanych. Nie mam wątpliwości, że życie ludzkie jest święte niezależnie od stanu zdrowia – nie zabijaj, w moim głębokim przekonaniu, dotyczy każdego człowieka, szczególnie tego najsłabszego i bezbronnego. Ale uznaję, że są ludzie inaczej widzący tę kwestię i choć się z nimi nie zgadzam, to nie odbieram im prawa głosu.    Jednak to, co obserwujemy po ogłoszeniu wyroku TK, to nie jest debata publiczna, to w ogóle nie jest żadna debata. To niespotykana erupcja wulgarności i prostactwa, która w części mediów i w niektórych kręgach opinii publicznej prezentowana jest jako manifestacja własnego zdania. Ale sprawę należy postawić jasno: nikt nie ma prawa manifestować swoich poglądów poprzez pogardę dla innych. Demonstracje
     
38%
pozostało do przeczytania: 62%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze