Ukarzmy pomocników prowokacji

Felieton [Wróg ludu]

W czasie gdy w Polsce trwał jeszcze kryzys rządowy, a Alaksandr Łukaszenka ogłaszał zagrożenie Białorusi przez rzekomą interwencję ze strony NATO, Rosjanie wysłali na naszą granicę kolejną dywizję powietrzno-desantową. Już to wystarczy, żeby się niepokoić i być bardzo uważnym na wszelkie prowokacje. I taka prowokacja się wydarzyła. W środę wczesnym popołudniem na moim Twitterze, czytanym stale przez około 100 tys. osób, na anglojęzycznej stronie polanddaily.com, na stronie internetowej Polaków na Białorusi znadniemna.pl pojawiła się informacja, że Polska i Litwa nakłaniają USA do wysłania wojsk na Białoruś. Atak był dużo szerszy, ale nie o wszystkim mogę jeszcze pisać. To już trzecie uderzenie na nasze media w ciągu roku. To było wyjątkowo niebezpieczne ze względu na napiętą sytuację międzynarodową. Ale nie to mnie najbardziej niepokoi. Najgorsza była reakcja wielu dziennikarzy i niektórych polityków w Polsce. O tym, że mamy do czynienia z prowokacją, należy
39%
pozostało do przeczytania: 61%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze