Cała patologia Platformy Obywatelskiej

Opinie [W opozycji po staremu...]

Ostatnie przepychanki w Platformie Obywatelskiej nie zaskoczyły niczym nowym. Wszystko odbyło się w myśl zasady: zmienić, ile się da, żeby nie zmienić nic. Owszem, Budka został zmuszony do zrezygnowania z funkcji przewodniczącego PO. Przez chwilę doszło do walki o stołki. Frakcja ustępującego przewodniczącego, wspieranego przez Trzaskowskiego, chciała Tomczyka. Starła się tym samym ze wspierającą drugą kandydatkę, Urszulę Augustyn, grupą m.in. Arkadiusza Myrchy czy Neumanna.Teflon wymienia teflon  Ze starcia zwycięsko wyszedł Cezary Tomczyk. I podstawowe pytanie, jakie ciśnie się na usta w związku z tym, brzmi: no i co z tego? Jeden teflonowy manekin zastąpił drugiego. W teorii sytuacja zmiany przywództwa w Platformie powinna stać się początkiem poważnej debaty o kształcie tej organizacji i jej ewentualnej przyszłości. O jej dotychczasowej tożsamości i koniecznych zmianach. W końcu jest to największa partia opozycyjna, po przegraniu szóstych wyborów z
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze