Jak kapitan Iwulski bronił towarzyszy-esbeków. Czerwony kontratak w Sądzie Najwyższym

FOT. RAFAŁ GUZ/PAP
FOT. RAFAŁ GUZ/PAP (D), ARCH.

Kraj [SN, przywileje emerytalne esbeków, Józef Iwulski]

Uchwała Izby Pracy Sądu Najwyższego, broniąca przywilejów emerytalnych esbeków, to od samego początku do końca dzieło Józefa Iwulskiego, byłego oficera WSW szkolonego przez komunistyczny kontrwywiad. Najpierw Iwulski, jak ustaliła „GP”, zarządził rozpoznanie poza kolejnością zagadnienia prawnego dotyczącego odwołań byłych esbeków od przepisów ustawy dezubekizacyjnej. Potem sędzia z kierowanej przez niego Izby nie dał go usunąć ze składu, który podjął haniebną uchwałę. „Wyrok Sądu Najwyższego – haniebny wyrok – jest przegraną w niepodległej Polsce. Wyrok, który łamie wszelkie standardy, nawet dobrego obyczaju i przyzwoitości, bowiem na czele składu orzekającego stał człowiek, który orzekał we własnej sprawie” – tak uchwałę Izby Pracy SN ws. ustawy dezubekizacyjnej skomentował prezes IPN Jarosław Szarek. „Biorąc pod uwagę skład orzekający, trudno było oczekiwać innego wyroku” – to z kolei słowa Przemysława Czarnka, posła PiS, konstytucjonalisty. Kpt. Józef Iwulski –
     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze