Schematyzm wnioskowania

Felieton [Widziane ze śmietnika historii]

Wydarzenia na Białorusi dały okazję do mnóstwa dywagacji domowym analitykom, którzy popisywali się dogmatyzmem i schematyzmem. Do najczęstszych błędów należy twierdzenie, że jak dotychczas coś było, to nadal tak będzie, bo niby dlaczego miałaby nastąpić jakościowa zmiana. Pamiętam, jak mądrzono się o wiecznym charakterze Sowietów. Gdyby zawsze miało pozostać tak, jak jest, albo wszelkie zmiany miały prowadzić do powrotu do status quo, to nadal żylibyśmy w średniowieczu. Wśród większości króluje przekonanie, że skoro coś raz się już zdarzyło, to na pewno za kolejnym razem skończy się tak samo. Tymczasem nawet jeśli większość czynników jest taka sama, to ich interakcja nie musi się powtarzać w taki sam sposób i z tym samym wynikiem. Triumf święci też patrzenie przez pryzmat własnych doświadczeń. Skoro Polsce zaaplikowano plan Balcerowicza, to znaczy, że wszystkich, wszędzie w postkomunizmie i zawsze czeka los zgotowany Polsce. Gdyby mądrale pofatygowały się i douczyły,
59%
pozostało do przeczytania: 41%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze