Kościół pachnący. Świątynia wyjątkowa

Podróże [Mariańskie Porzecze]
Mają Państwo swój ulubiony kościół? Taki, który uważają Państwo za „najpiękniejszy w kraju”. Taki, w którym panuje „ta” atmosfera. Taki, w którym wydaje się, że nic więcej dokładać już nie trzeba. Ja już mam. I znalazłem go z dala od cywilizacji. – Co pan chce wiedzieć? – siedzący na ławie przed drewnianą werandą mężczyzna już chyba wie, po co przychodzę. Ksiądz proboszcz prawdopodobnie dzwonił, uprzedzając swego organistę, że przyjdzie do niego ktoś porozmawiać o kościele. – O waszym kościele chciałbym pomówić… – odpowiadam zupełnie szczerze. – A widzisz pan… Bo tera to ludziom się we łbach poprzewracało… – na twarzy mężczyzny nie widać jakichkolwiek śladów złości. To raczej pewien smutek. Może żal. – Bo mają pieniądze? – zgaduję. – Ano to też. Ale w ogóle… Bo widzi pan… – dodaje
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.gazetapolska.pl

W tym numerze