Agent Oleksy

Jednym z oficerów prowadzących działalność typowniczo-werbunkową wśród studentów był płk Zbigniew Żółtaniecki. To właśnie on w czasie przeglądania akt poborowych zwrócił uwagę na Józefa Oleksego. Ówczesny student V roku handlu zagranicznego miał dobrą opinię, był człowiekiem inteligentnym i znającym języki. Był też zdeklarowanym komunistą, kandydatem na członka PZPR i aktywnym działaczem Zrzeszenia Studentów Polskich. Lojalność wobec socjalizmu ceniono w Zarządzie II równie wysoko jak predyspozycje i umiejętności niezbędne do prowadzenia działalności wywiadowczej.

Jeszcze w maju 1969 r. płk Żółtaniecki przeprowadził wstępną rozmowę z Oleksym, która potwierdziła trafność typowania. Kandydat był inteligentny, rzutki, pryncypialnie ustosunkowany do Polski Ludowej. Poskarżył się nawet na grupę studentów, z którymi niedawno był w Finlandii. Jego zdaniem, nie zostali oni politycznie przygotowani do wyjazdów za granicę i w rozmowach z gospodarzami nie bronili należycie polityki i ustroju PRL. Jego twardy marksistowski światopogląd korespondował z głęboką traumą, jaką było dla niego wspomnienie o trzyletnim pobycie w seminarium duchownym. Oleksy traktował to jako poważną plamę na swoim marksistowskim życiorysie. Na wszelki wypadek ostrzegł przedstawicieli wojska, że możliwe są uwagi pod jego adresem o rzekomych powiązaniach z kołami klerykalnymi.

Żółtaniecki zaproponował rozmówcy, że zamiast do „zwykłego” wojska zostanie przekwalifikowany do „wojsk rozpoznawczych” i tam odbędzie stosowne szkolenie. Oleksy wyraził zgodę, twierdząc, że chętnie znajdzie się w służbie, w której jego wiedza umiejętności i zdolności byłyby najbardziej przydatne i najpełniej wykorzystane. Miał tylko wątpliwość, czy szkolenie i współpraca z wywiadem nie będzie mu przeszkadzać w karierze. Sprawa kariery stanie się potem jednym z ważniejszych, obok problemów finansowych i mieszkaniowych, tematów rozmów przyszłego lidera SLD z wywiadem.

30 grudnia 1969 r. zastępca...
[pozostało do przeczytania 91% tekstu]
Dostęp do artykułów: