Platformy O. droga przez mękę

rys. Jacek Wilk
rys. Jacek Wilk

Opinie [Dokąd zmierza PO]

Platforma Obywatelska zbyt mocno uwierzyła w postpolityczność. I padła ofiarą utraty elementarnej politycznej tożsamości. Później nie było już właściwie nic ciekawego. Po 2010 roku wizje postpolityczności cieszyły się coraz większą medialną popularnością. Mocna polityczność, kojarzona zarówno z polityką zagraniczną, czy ściślej – wschodnim kierunkiem międzynarodowej polityki prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, jak i polityką wewnętrzną pierwszego rządu Prawa i Sprawiedliwości, zdawała się być passé. Głośne hasło Donalda Tuska: „Nie róbmy polityki, budujmy mosty” cieszyło się niemałą popularnością.  „Ch..., d... i kamieni kupa” Kryła się za nim myśl: PiS to polityczne antagonizmy, my, Platforma Obywatelska, jesteśmy sprawnymi technokratami, a w relacjach międzynarodowych – chłodnymi pragmatykami. Hasło okazało się przekonywające najwyżej przez parę lat: szybko wyszło na jaw, że „państwo technokratów” warte jest tyle co „ch..., d... i kamieni kupa”. A
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze