Fame MMA, czyli promocja patologii

„Linkimaster”, „Martirenti”, „Tribori”, „Ferrari”, „Hejter” – czy te pseudonimy coś Państwu mówią? Jeśli nie, to macie Państwo szczęście. Gwiazdy FAME MMA, bo o nich mowa, niemal wyskakują z każdego zakątka sieci. Próbują szczęścia w oktagonie, zarabiając dziesiątki tysięcy złotych na prymitywnej przemocy, która ma przypominać prawdziwy sport. Wystarczy zdobyć sławę na Instagramie lub w tępym reality show, a klatka staje przed nimi otworem. Wyzwiska, groźne miny, „dissowanie” przeciwnika i...
[pozostało do przeczytania 90% tekstu]
Dostęp do artykułów: