Przeszywający ból niesprawiedliwości

KINO [Jedna zbrodnia, wiele ofiar]

To przestępstwo było bardzo brutalne. W noc sylwestrową 1996/1997 w Miłoszycach nieopodal Wrocławia brutalnie zgwałcona i zabita została 15-letnia Małgorzata Kwiatkowska. Wydawać by się mogło, że nic nie przesłoni tragedii, jaka spotkała rodzinę dziewczyny. Jednak ta zbrodnia miała dwie ofiary.  Drugą był niesłusznie oskarżony o to przestępstwo Tomasz Komenda, dla którego w więzieniu, gdzie się nad nim znęcano, śmierć nieraz była marzeniem. Jednak film „25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy” to nie tylko opowieść o ofiarach, ale też o bohaterach. – To, że Tomek Komenda odsiedział 18 lat za zbrodnię, której nie popełnił, wiedzą niemal wszyscy. Natomiast mało kto wie o kulisach sprawy i trójce bohaterów, którzy ryzykując niemal wszystko, wyciągnęli go z więziennego piekła – mówi reżyser Jan Holoubek.  Film jest spójną opowieścią od pierwszej do ostatniej sceny. Znakomicie zbudowana dramaturgia nie daje widzowi szans na obojętność. Punkt widzenia znajdującego się w
     
70%
pozostało do przeczytania: 30%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze