Wybieg dla słoni w areszcie

Felieton [Wróg ludu]

Niesamowitą radość sprawiło mi oświadczenie niejakiego „Margot”, że jest kobietą, w związku z tym w areszcie musi siedzieć razem z innymi kobietami. Chwilę po tej deklaracji zadzwonił do mnie nasz szef klubu warszawskiego „Gazety Polskiej” Adam Borowski, który swoje odsiedział w czasach komuny za obalanie ustroju. „Jaki ja byłem głupi, przecież też tak mogłem, miałbym wspólne prysznice i cele razem z innymi babeczkami” – powiedział zmartwiony. Problem w tym, że komuna na takich żartach raczej się nie znała. Zupełnie inaczej jest dzisiaj. Płeć to sprawa deklaratywna. I tak w boksie kobiecym może pojawić się zawodnik, mężczyzna wagi ciężkiej, który akurat na mistrzostwa świata poczuje się kobietą. Jeżeli inne panie nie zechcą przyjąć od niego łomotu, będzie to dowód nietolerancji. Po zawodach kobiecych znów poczuje się mężczyzną i powalczy o kolejny medal. Ktoś mógłby zarzucić temu lukę w myśleniu, bo przecież operacja zmiany płci trwa. A przepraszam, czy pan/pani (
34%
pozostało do przeczytania: 66%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze