Spowszednienie

Boję się spowszednienia. Boję się sytuacji, kiedy ewidentne zło przestaje wywoływać grozę i nadal pozostając złem, staje się elementem rzeczywistości, być może trwałym. Myślę tu o koronawirusie.  Jest wśród nas, a jakoby go nie było, nie ma powszechnego niepokoju, nie ma radykalnych działań. Parę miesięcy temu, kiedy dzienna liczba zarażeń była dwukrotnie niższa, bito na alarm, ludzie zachowywali się ostrożnie, a zdyscyplinowanych Polaków podawano sobie jako wzór. A obecnie – pełne plaże, ulice...
[pozostało do przeczytania 64% tekstu]
Dostęp do artykułów: