Realpolitik, bezpieczeństwo i sąsiedzi

Felieton [Jedziemy]

„Uważam, że polska władza powinna żyć dobrze z każdą władzą każdego państwa, niezależnie od tego, czy w tym państwie jest demokracja śliczna, piękna, kolorowa, czy jest tam dyktator” – powiedział w Polskim Radiu 24 poseł Konfederacji Artur Dziambor.  Poseł Dziambor z pewnością jest przekonany, że takie podejście do antypostkomunistycznej rewolucji, jaka odbywa się za naszymi granicami, jest przejawem realizmu politycznego i dojrzałości środowiska, które reprezentuje. Jest jednak dokładnie odwrotnie. Sprawa nie dotyczy zresztą wyłącznie partii posła Dziambora. Ten pogląd jest dużo bardziej rozpowszechniony i głowę dam, że reprezentanci tego sposobu myślenia obecni są we wszystkich partiach politycznych w Polsce.  Sprowadza się on do przekonania, że Polska, stojąc z boku istotnych procesów politycznych odbywających się w świecie, wygrywa na swoim braku zaangażowania. To pogląd błędny i szkodliwy. Bierność w polityce nie jest metodą. Politycy, którzy sugerują, że Polska
     
22%
pozostało do przeczytania: 78%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze