Polska podzielona. Jak zawsze. Wielkie miasta i prowincja

Kraj [WYBORY, WYNIKI, FREKWENCJA, WYGRANA]

Prezydent Andrzej Duda zmiażdżył swojego kontrkandydata w Polsce lokalnej, ale poniósł sromotną porażkę w dużych miastach. Taktyka jednak okazała się skuteczna i ostatecznie na fotelu prezydenckim bez zmian. W tygodniu po ogłoszeniu wyników wyborczych zaczął się proces interpretowania danych i tego, co powiedziały nam wyniki. W debacie publicznej dominuje interpretacja, która mówi o niewielkiej różnicy głosów i jednocześnie głębokim podziale społeczeństwa. Frekwencja była bardzo wysoka i wyniosła 68,18 proc., co jest rekordem od lat 90. Na każdego z kandydatów zagłosowało ponad 10 mln Polaków. Różnica pomiędzy zwycięzcą i przegranym wyniosła ponad 420 tys. głosów, co przełożyło się na różnice 2 proc. W liczbach bezwzględnych to jednak niemal tyle samo, co przed pięcioma laty, gdy prezydent Andrzej Duda wyprzedził Bronisława Komorowskiego o 518 tys. głosów. W 2015 roku taki wynik uznano za nokaut. Dziś mówi się o wyrównanym pojedynku.Województwa, gminy i miasta
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze