Apostołka Polskiego Spisza

Felieton [Walka o dusze]

Są historie, które pisane są ewidentnie palcem Bożym. I taka właśnie przydarzyła mi się w minionym tygodniu, podczas urlopu z rodziną w górach. Gdy byłem na Słowacji, zadzwoniła do mnie pewna siostra zakonna, nasza bliska przyjaciółka, i oznajmiła, że jest w górach. My byliśmy godzinę drogi dalej, ale postanowiliśmy się spotkać i porozmawiać. I tak trafiłem do Dursztyna, do sióstr niepokalanek, gdzie poznałem losy Mieczysławy Faryniak. A są one niezwykłe.  Młoda, z zamożnej i bardzo patriotycznej rodziny, nieźle wykształcona urzędniczka bankowa, uwielbia chodzić po górach. I właśnie tam poznaje i zakochuje się w protestancie Konradzie. Jego religia interesuje średnio, a przede wszystkim nie chce ślubu, wystarczy mu wolny związek. Na to nie godzi się ona, przeżywa głębokie załamanie i trafia do maleńkiej, odciętej od świata wioski. Tam kupuje ziemię, buduje maleńką pustelnię, zaczyna uczyć dzieci, modlić się do Ducha Świętego, wreszcie w czasie wojny ukrywa za obrazem
     
53%
pozostało do przeczytania: 47%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze