Na wojnie z komarami. Mali zabójcy

fot. adobe Stock
fot. adobe Stock

ŚRODOWISKO [Błąd w matriksie]

Nic nie dzieje się bez przyczyny. Ale są dwie rzeczy, które na tym pięknym świecie Bogu ewidentnie się nie udały. Pierwsza to ludzkie zęby, które z niewiadomych przyczyn się psują, trzeba je myć, a i tak praktycznie zawsze wypadają na starość. Druga to komary. Bo właściwie komu one są do czegokolwiek potrzebne? Zacznę od tego, że jeśli komuś nie podobają się komary, ma kilka wyjść. Pierwsze to poszukać miejsc na ziemi, gdzie one nie występują. Wyboru nie ma dużego, bo ten brzęczący nam wiecznie nad głową owad jest niemal wszędzie, gdzie temperatura przekracza 10 stopni. Nie występuje więc na Antarktydzie. Kto jednak nie lubi ekstremalnych temperatur, może poszukać szczęścia na wietrznych wyspach. Islandia jest dzisiaj wolna od ukąszeń. Podobnie jak część wysp Polinezji Francuskiej. To
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.gazetapolska.pl

W tym numerze