Zakazane manifestacje, zdelegalizowani narodowcy i trzy telewizje mówiące jednym głosem. Wolność według Trzaskowskiego

fot. YouTube
fot. YouTube

Kraj [Rafał Trzaskowski, niewygodne pytania, wybory prezydenckie]

Ten obrazek to symbol kampanii Rafała Trzaskowskiego. Wiktor Pleczyński, lokalny dziennikarz, pyta kandydata o ścieki z Warszawy, które od lat psują jakość wody dla płocczan. Trzaskowski kpi: „O tym są te wybory, żeby przez cały czas nie były nam zadawane tego typu pytania”. Portal Pleczyńskiego informuje na co dzień o samochodowych stłuczkach, kąpieliskach czy „Dniu psa”. O ściekach pisał dziesiątki razy, bo to jedna z bolączek zwykłych mieszkańców. Teraz napiętnowany reporter – wróg publiczny – słyszy gwizdy i wycie. Po wyborach sprzed 30 lat Bronisław Geremek powiedział, że społeczeństwo nie dojrzało do demokracji. Dziś jego uczeń chciałby cofnąć Polskę do czasów, gdy trzy telewizje mówiły to samo, a każde odstępstwo od ich linii było oburzającym wybrykiem. To mimo wszystko niecodzienna scena, nawet w realiach ostrego politycznego konfliktu. Takich scen wielu młodszych wyborców nigdy nie widziało. Wymiana ciosów między wrogami jest czymś normalnym. Nie są czymś
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze