Wirtschaftspatriotismus Rafała Trzaskowskiego. Po co nam polskie, kiedy mamy niemieckie

fot. Filip Błażejowski/Gazeta Polska
fot. Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Kraj [Rafał Trzaskowski, Warszawa, patriotyzm gospodarczy]

„Patriotyzm gospodarczy musi przełożyć się na konkrety, na konkretne działania dla polskich obywateli” – mówił na spotkaniach wyborczych Rafał Trzaskowski. Prezydent polskiej stolicy, której mieszkańców wozi niemiecka państwowa firma, a ulice zabezpieczane są przed skutkami ulew – za ogromne pieniądze – przez Institut für technisch-wissenschaftliche Hydrologie Gmbh z Hanoweru. 24 czerwca portal debica24.eu relacjonował przebieg spotkania Rafała Trzaskowskiego z mieszkańcami Dębicy (woj. podkarpackie): „Kontrkandydat obecnego prezydenta mówił między innymi o tym, jak ważne i potrzebne jest wsparcie dla małych przedsiębiorstw i utrzymanie miejsc pracy. Przekonywał, że Polsce potrzebny jest patriotyzm gospodarczy. – Mamy dość tematów zastępczych. Należy się wznieść ponad jałowe spory. Patriotyzm gospodarczy to obrona przemysłu i miejsc pracy w Polsce – przekonywał”. Dzień później, około południa, autobus warszawskiej komunikacji miejskiej przebił bariery i spadł z mostu
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze