Zyziu na koniu Hyziu

Niemieckie portale internetowe dla Polaków oraz inne media działające na rzecz obcych interesów w czasie pandemii bardzo martwiły się losami przedsiębiorców prowadzących działalność do nich pokrewną, czyli „branżą usług seksualnych”. Ale idzie ku lepszemu, bo jak poinformował Onet, Belgia pozwoliła już na otwarcie domów publicznych. Klientom sprawdzana jest temperatura i muszą mieć maseczki. W Grecji z kolei usługa nie może trwać dłużej niż 15 minut, a pracownice seksualne mają… „zachowywać dystans” i unikać „kontaktu twarzą w twarz”. Denerwujące te półśrodki! To tak jakby Onetowi pozwolili chwalić kondycję niemieckiej gospodarki, ale politykę imigracyjną Angeli Merkel czy Nord Stream 2 już nie. Czyli delikatne pieszczoty tak, a hardcore odpada. Zero adrenaliny, od której redaktorzy są uzależnieni. 25 czerwca, tytuł na portalu Gazeta.pl na trzy dni przed wyborami: „Ekspert: Wizyta w lokalu nie jest większym ryzykiem niż pójście do sklepu”. Przypomnijmy, że przed 10
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze