Czy wspierać Łukaszenkę?

Felieton [Widziane ze śmietnika historii]

Skoro Łukaszenka nie daje się zjeść Putinowi, to nagle rozrósł się w Polsce obóz miłośników troglodyty ze Szkłowa, a Witold Jurasz uznał go nawet za geniusza polityki. Głównym argumentem jest twierdzenie, że jakikolwiek Łukaszenka by był, tylko on potrafi obronić niepodległość Białorusi wobec Rosji.  Jest to jednak obrona cmentarza, gdyż dalsze rządy wybitnego polityka oznaczają śmierć Białorusi. Już nie dotychczasowy powolny, lecz przyspieszony proces gnilny, kompletny rozkład i opuszczenie kraju przez każdego, kto będzie na to miał siłę. Czy wobec tego należy pogodzić się z rosyjską akcją przeciw Łukaszence? Na Białorusi opozycja w rzeczywistości nie istnieje i nie pojawi się żadna siła, dopóki będzie trwała stagnacja. Tylko ruch jest źródłem życia i szans na odmianę. Rzecz w tym, że tak jak w państwach komunistycznych bezpieka rękami ludu regulowała wymianę kierownictwa partyjnego, by nowe, zrodzone ze sprowokowanego i sterowanego buntu cieszyło się oddolnym
     
58%
pozostało do przeczytania: 42%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze